• Wpisów:147
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:55
  • Licznik odwiedzin:7 121 / 2269 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Odszedł. I co? Niebo nie zmieniło swojej barwy, po dniu zawsze nadchodzi noc, a po przepłakanych godzinach pojawia się sen. Herbata nie zmieniła drastycznie swojego smaku, papierosy nie wypaliły mi wielkiej dziury w płucach, a alkohol nie wywrócił żołądka na drugą stronę. Znajomi mnie nie zostawili, nie utonęłam w chusteczkach, a moja playlista nie zmieniła się na krwawe ballady mające na celu rozszarpać mi duszę. Tylko te oczy... Tyko te oczy jakby bardziej przygasły.


/O.
 

 
Wiesz, czego nienawidzę najbardziej? Nienawidzę paru pierwszych dni po naszej rozłące, czasami tygodnia, czasem miesiąca. Nienawidzę tego czasu kiedy wiem, że mogłabym byc tam z Tobą, a jestem tu. Nienawidzę tej świadomości, że znów zaczynam tęsknic, nie mogę Cię zobaczyć, a jedyne co mogę zrobic to gapić się daleko przed siebie i myśleć, że gdzieś tam za horyzontem mieszkasz sobie i żyjesz spokojnie bez świadomości, że ktoś oddałby wszystko, by choc przez chwilę Cię ujrzeć. Nienawidzę tych nocy, gdy śpię na poduszce mokrej od łez i nie mam nawet siły, by się podnieść. Ból spowodowany Twoją nieobecnością w moim życiu jest gorszy od zamętu jaki w nim zrobiłeś.


/O.
 

 
Czy Cie nadal kocham? Nie wiem, pewnie tak. Ale pogodziłam się już z tym, że nie jest pisane nam być razem. Nie jestem najszczęśliwsza na świecie, ale też nie siedzę w kącie i płacze. Próbuje żyć dalej.

A.
 

 
"Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem, wpadniemy gdzieś na siebie, może nieświadomie otrę się o twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy - zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc, wszystkich wspólnych spacerach, a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda, wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach, prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca, ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie


A.
 

 
Na początku był ból. Ogromny, niewyobrażalny ból. Łzy, popękane serce i mnóstwo smutnych piosenek, królujących na mojej liście najczęściej odtwarzanych. Później złość. złość na niego, na to jak się zachował i że wszystko zniszczył. Odizolowanie się od świata i wymazywanie z pamięci wszystkiego, co dotyczyło i przypominało jego. Teraz? Akceptacja. Poddanie się. I tylko walczę z szybkością bicia mojego serca, gdy staje się dostępny. I tylko walczę ze wspomnieniami, których jest za dużo.


/O.
 

 
Nic nie sprawia człowiekowi większego bólu niż rozpamiętywanie dawno minionych chwil, zwłaszcza jeśli były to chwile szczęśliwe.


/O.
 

 
Nie jestem uzależniona od alkoholu , tylko od szczęścia , a to , że alkohol daje szczęście to już zupełnie inna sprawa.

 

 
– Jak możesz pożegnać się z kimś, bez kogo nie wyobrażasz sobie życia?
– Nie pożegnałam się. Nic nie powiedziałam. Po prostu odeszłam. Tamtej nocy postanowiłam przejść przez drogę w jej najszerszym miejscu.


/O.
 

 
Staramy się upodobnić do kamieni, do murów. Staramy się przestać istnieć. Staramy się też nigdy nie puszczać dłoni, którą ściskamy. Jeśli się ją puści, to ona na pewno zaraz zniknie. Ludzie idą sobie po prostu i nie wracają. Ledwo się człowiek przyzwyczaił do jakiejś twarzy, ona już znika.


/O.
 

 
Nie obiecuję ci, że zapomnisz. Nigdy nie zapomnisz, ale nauczysz się żyć z tą świadomością. Będziesz mogła patrzeć na niego i słuchać jego głosu, a później odejdziesz, by pocałować człowieka, który zastąpi jego miejsce. Nie obiecuję ci, że już nigdy nie będziesz o nim myślała. Będziesz, ale ze spokojem. Obiecuję ci, że nauczysz się żyć bez niego. I nie potrzebujesz nikogo, bo sama to potrafisz.


/O.
 

 
Ja jej źle nie życzę, ale mogłaby czasem wpaść pod tego tira.


/O.
 

 
Bóg mi wybaczy. To jego fach.


/O.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Musisz być silna. Zagryzaj wargi. Zaciskaj pięści. Tłum krzyk, kładąc na głowę poduszkę. Rzucaj doniczkami z okna na przechodniów, żeby odreagować. Ale nie płacz. Nigdy nie wolno Ci uronić łzy. Nie wolno Ci pokazać słabości.


/O.
 

 
To zupełnie tak, jakbym kopała pod sobą ogromny dół, zapominając o tym, że później nie będe w stanie z niego wyjść. Przynajmniej nie samodzielnie, do pokonania takiej bariery przydałby mi się ktoś drugi, ale nie mogłam przyznać przed sobą, że potrzebuje kogoś, kto poda mi ręke i wyciągnie z dziury. I tak nie potrafiłabym zaufać nikomu na tyle, aby podać mu dłoń. Bałabym się, że mi ja urwie, odgryzie, albo tylko się zaśmieje i puści. A ja byłabym zmuszona kopać głębiej i głębiej. A wtedy nikt nie miałby dostatecznie długiej ręki i musiałby przynieść drabinę. Nie chcę już siedzieć w tej czarnej dziurze. Znajdę sposób, żeby odbić się od dna. Naleję do środka wody, a potem zacznę uczyć się pływać. Bo na wszystko jest jakiś sposób...


/O.
 

 
Zapomnieć. Takie proste słowo. Gdyby część jej mózgu potrafiła od tak, po prostu wymazać informację bez śladu. Tak jak zapomniała o drobiazgach: wysłaniu życzeń, oddaniu książki do biblioteki, kupieniu pasty do zębów podczas zakupów w supermarkecie. Z wielkimi wydarzeniami nie jest już jednak tak łatwo. Wyryły się w pamięci na zawsze. Żyją w tkankach mózgu, pod skórą, we krwi. Zwinięte w kłębek, drzemią w nieświadomości, do czasu, aż coś je zbudzi. Ni stąd ni zowąd wspomnienia ożywają, wypełniając głowę obrazami przeszłości.


/O.
 

 
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałeś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie

A.
 

 
nie ma Cię gdy moje życie spada w dół . nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół .


A.
 

 
Porcelanowe lalki są idealne. Nieczułe na ból. Nic ich nie zrani. Ile oddałabym za to żeby być nieskazitelną lalką z porcelany.


/O.
  • awatar Independentlady: Doskonale Ciebie rozumiem. Też musiałam dojeżdżać do szkoły. Ach, doskonale to pamiętam, czekanie na mrozie itp. Ale teraz jestem w domu i trochę mi się nudzi, dlatego chcę śnieg :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Najgorsza jest sama świadomość, że to wszystko było kłamstwem. Gdybym chociaż mogła zatrzymać w sobie wspomnienia, ale każde z nich uświadamia mi, jak byłam naiwna.


/O.
 

 
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.


/O.
 

 
Czasami widzisz kogoś codziennie, ale zapominasz mu powiedzieć ile dla Ciebie znaczy. A potem jest już za późno...


/O.
 

 
Czas wszystko zmienia, ale mogą minąć lata, a nie każdego da się zapomnieć. Zmieniają się uczucia, ale pamięć silniejsza bywa. Jednak nadchodzi moment, kiedy trzeba iść do przodu. Pomyśleć czasami o sobie. Zrozumieć, że nie wszystko trwa wiecznie. Życie jest jedno, czasami aby coś zyskać coś innego się traci...


/O.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Ja nie płaczę..
- Tylko co..?
- Tylko nie mam już do tego wszystkiego siły..


/O.
 

 
Nigdy nie przestaniesz kogoś kochać. Po prostu nauczysz się bez niego żyć.


/O.